czwartek, 3 listopada 2022
poniedziałek, 31 października 2022
środa, 21 września 2022
TEATR MNIE WOŁA, WIĘC JESTEM! PREMIERA
Na teatralnej scenie oliwskiego Domu Zarazy zagrał w ciągu trzynastu lat szesnaście monodramów. Ostatni to „Budowniczy”, ledwie miesiąc przed śmiercią. Ostatni… Ostatni? W jednym z przedstawień mówił przecież:
- Śmierć to nie jest powód, by zejść ze sceny, by przestać grać.
Dlatego ...wraca! Na scenę. W sobotę. Z nowym monodramem.
Po prostu, wejdzie i powie: - Jestem! Oto jestem! Teatr mnie woła i jestem! Muszę wrócić, by nie odejść.
W sumie, nic w tym dziwnego, zawsze powtarzał: - Teatr jest moim zmartwychwstaniem.
Głosił też, że dla sceny warto zmartwychwstać, jak dla miłości.
Ryszard Jaśniewicz ma wprawę w tych powrotach STAMTĄD. Podczas półwiecza bycia na scenie zmartwychwstawał wielokrotnie. Pierwszy raz w „Niespodziance” Rostworowskiego. Miał dwadzieścia parę lat. Nawet nie czekał na brawa, śpieszył się do dziewczyny. Poza tym jak ma się dwadzieścia lat, to się nie wie, co to jest śmierć, człowiek się nad tym nie zastanawia, nawet przygotowując rolę. To człowieka nic nie obchodzi. Zagrał, otrzepał się i po robocie.
- Choć, gdy dobrze umierasz na scenie – mawiał - na brawa miło jest poczekać.
I potem były takie role, że czekał. Jako Stary w „Krzesłach” Ionesco rozpadł się w pył. Ale gdy rozległy się owacje, zmartwychwstał natychmiast! Ledwie skończył pięćdziesiątkę.
Uważał, że teatr ma siłę zmartwychwstania. Za każdym razem każe zrywać się ze sceny, zbudzić się, oprzytomnieć, by wieczorem wejść na nią znów i po raz kolejny umrzeć. W roli.
- Śmierć to pacynka, kukiełka… Śmierć to partner w grze. To aktor – mówił w „Pajacach”.
Ale głosił też, że śmierć nie przychodzi do teatru, bo tutaj nic nie dzieje się naprawdę. I z radością, w nieskończoność przedłużał to trwanie na scenie - życie.
- Ja wciąż żyję teatrem, dlatego jeszcze nigdy do końca nie umarłem – śmiał się.
A wcielając się w postać Starego Aktora wyznał: „Życie nie bardzo mnie obchodzi. Teatr mnie bierze jedynie. Jedynie scena mnie nęci. Ja tej scenie, przyrzekłem, że się nie dam tak łatwo. Że najpierw stoczę walkę. Jeśli trzeba, to do samej krwi. Jestem wrogiem umierania. Scena to życie. Żyję, bo gram. Będę mówił swoje kwestie bez ustanku, bez przerwy, bez zająknięcia. Nie zejdę ze sceny. Będę na niej stał na okrągło, nie wygonicie mnie stąd, choćby nie wiem co! Nigdy nie umrę”.
A zatem wraca! W sobotę, 24 września o godz. 18. Na oliwską scenę Domu Zarazy, która od marca nosi jego imię. Wraca z nowym monodramem: „Teatr mnie woła, więc jestem!”. Takiej premiery chyba jeszcze nie było?
poniedziałek, 11 lipca 2022
Zofia Mayr - aktorka, aktorzyca
Dziś mija osiem lat, 11 lipca 2014 roku odeszła Zofia Mayr,
aktorka wybitna, przyjaciółka z życia i ze sceny
wtorek, 21 czerwca 2022
Pożegnanie wiosny. Na cześć lata
Żona mi napisała
Jesteś moim latem
A więc słońcem
I także ciepłem
Kwiatem całym bukietem
I malinowym gajem
Ogórkiem i pomidorem
I śliwą przy naszym oknie
I spotkaniami na tarasie kawiarni
I rozmową o sercu w deszczu
I gwiazdą spadającą w sierpniu
Która bez tajemnicy oświadcza
Wszystkim na świecie
Że zawsze jest lato
Ryszard Jaśniewicz, Żonie
wtorek, 31 maja 2022
Miał 5 lat. To był prawdziwy Teatr
***
W czasie wojny mówili o nim Czapeczka.
Miał 5 lat
Uroda rusko-niemiecka
Czapeczka była miłością
Jednych i drugich
Przegoniła Hitlera i Stalina
Figlowała z Leninem
Jadła grochówkę z wojskowego kotła
A potem wyrzucili ją z domu.
Jechała miesiąc cały
Z matką, siostrą i kozą
Na nowe pielesze
By stać się
Cydem
Don Juanem i Kordianem.
Wciąż pamiętała
Jak kiedyś Pan Szpilka
Nosił ją w worku.
To był prawdziwy Teatr.
Ryszard Jaśniewicz "Wiersze Teatralne"
Po monodramie „Wielkie pranie”, 2009
"Wielkie pranie". Ryszard Jaśniewicz jako Czapeczka, 2009
poniedziałek, 30 maja 2022
Pusta scena. Ballada dla Ryszarda Jaśniewicza
W sobotę na scenie im. Ryszarda Jaśniewicza w oliwskim Domu Zarazy odbył się niezwykły koncert. Wystąpiło trzech norweskich muzyków: Roy Einar Dreng -wokal, gitara, harmonijka, Ronnie Gerrard - skrzypce, mandolina, Asbjørn P. Olsen - kontrabas.
Na finał artyści wykonali utwór "Pusta scena". To ballada poświęcona patronowi oliwskiej sceny.
Roy Einar Dreng
Pusta scena
Tłumaczenie: Piotr Skibiński
Pamięci aktora Ryszarda Jaśniewicza
Patrona Sceny Teatralnej w Domu Zarazy
***
Pusta jest scena
Batalie stoczone
Dzień zapada zmrokiem
Pora już iść dalej
Reflektorem podświetlone
Błazna oblicze przed złotym księżycem
Wciąż echem unoszone
Dźwięki jego szlochu
To dźwięk jego głosu/scena była nim
Promieniał jak kryształ/Poeta Zwycięzca
Opiewał aktorstwa kazaniem/miłością i pasją
Pusta jest scena, światła przyciemniały
Pił krew swojej sztuki
Swojego talentu
Pokazał w zaułkach serca
Sekret swojego fachu
Publiczność rozeszła się,
To dla nich był muzą
Teatr opustoszał
A dusza aktora nadal się unosi
To dźwięk jego głosu/scena była nim
Promieniał jak kryształ/Poeta Zwycięzca
Opiewał aktorstwa kazaniem/miłością i pasją
Pusta jest scena, światła przyciemniały
W ciemności po zmroku, ścieżka biegnie dalej
Widzę, w parku idzie Miłosz, Kantor i Ty
Trzymasz w dłoni światełko w kaganku
Wszystko się ułoży, ścieżką o poranku
F
niedziela, 24 kwietnia 2022
Samuelu
Samuelu, jak tam
siedzę przy oknie i czekam.
Aż założysz biały kostium.
Czekam na twoje ubieranie
na twoje zielone zapinki
z których się płatki białe
w szaty szlacheckie zamienią.
Scena już się szykuje
Nad nią potężny krzyż kościoła.
I oto znów jest przed Bogiem sprawa.
Muzykę tworzy wiatr
Garderobiana – słońce
płaszcz jasny już na twe ramiona nakłada.
I oto niebo kurtynę odsłania
ptaki na widowni.
Zwykła mirabelka dostała niezwykłą rolę
Samuel, kreacja świętych.
Kto adwokatem stawa?-pyta drzewo.
Jestem drzewem.
Ryszard Jaśniewicz, "Wiersze teatralne", 2021
wtorek, 29 marca 2022
Scena Teatralna im. Ryszarda Jaśniewicza otwarta!
wtorek, 22 marca 2022
21 marca. Światowy Dzień Lalkarstwa. Dzień Poezji
Lalka - od niej wszystko się zaczęło. Pierwsza rola - Lisek Rudek w "Trzech niedźwiadkach". 1957 rok.
Lisek Rudek zagrał też w moim monodramie "Rewolta" - 2012 rok.
***
Zbuntowały się role
Stoję przed tajemną komisją
Oto pojawia się Lisek Rudek
Z Teatru Lalek
Ma pretensje
Odys chce pływać
Edyp tragizuje
Kreon robi porządek
Samuel nie ma do niczego głowy
Służący Rewizora chleje
A Kordian chce na szczyt
Waliza ról się otwiera
Kim ja tu jestem?
Po monodramie „Rewolta”, 2012
Ryszard Jaśniewicz, Wiersze Teatralne, 2021
niedziela, 20 marca 2022
wtorek, 22 lutego 2022
wtorek, 8 lutego 2022
W GARDEROBIE
W garderobie
Kostium prowokuje
Lustro kokietuje
Szminki krzywią się na twarzy
Jestem upiorem
Cokolwiek nie zrobię
Błyszczę
Za oknem widać jakieś zamyślenie
W garderobie duch lat
Przekraczam światy
Ryszard Jaśniewicz, "Wiersze teatralne", 2021
Na zdjęciu Ryszard Jaśniewicz w monodramie "Wariat", 2020
Fot. Grzegorz Mehring
sobota, 1 stycznia 2022
Ostatniej lekcji aktorstwa nie będzie
Ryszard Jaśniewicz przed premierą monodramu "Budowniczy", z autorką tekstu Gabrielą Pewińską, wrzesień 2021. Zdjęcie z próby. Fot Grzegorz Mehring
To nie tak
Ostatniej lekcji aktorstwa
Nie będzie
Bo zawsze jest nowa
Reforma zatacza koło
Ginie i się odradza
Publiczność przeklina
I się modli
Teatr mnie woła
Jestem
Ostatniej lekcji aktorstwa nie będzie
Ryszard Jaśniewicz, "Ostatnia lekcja aktorstwa"
Po monodramie „Ostatnia lekcja aktorstwa”, 2015
poniedziałek, 27 grudnia 2021
Narodowy Dzień Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego
Ojcu, Antoniemu Jaśniewiczowi
Dwudziestego siódmego grudnia
Paderewski na balkonie Bazaru
Mój Ojciec w zaułku wolsztyńskim
Ratajczak pada za rogiem
Powstanie ruszyło
Karabiny wycelowane
Pal
Kiedy zaczynamy
Kończymy zwycięstwem
Tak Ojcze
Pamiętam
Poznański to zwyczaj
Dziś stoję na placu
Kłaniam się Ojcu
Siedemnastoletniemu chłopakowi
Który chwycił za broń
walcząc o mnie
Ryszard Jaśniewicz, "Ojciec"
czwartek, 16 grudnia 2021
Stary Aktor
Stary Aktor
Nie dałem się
Kłaniałem się rolom
Często przechodziły obok
Brałem je miarą pioruna
Teatr stał się domem
Dobrze, że mój wybór był żarem
Często wypływałem na poszukiwania
Odyseuszowe wojny
Ale zawsze wracałem
Czekając na wiwat
I wciąż czekam
Ryszard Jaśniewicz, Wiersze Teatralne, 2021
środa, 15 grudnia 2021
GRUDZIEŃ - fragment poematu
Jest u nas w kraju wiele świąt największych, najuroczystszych, przepełnionych łzami
Częściej tragicznych, chociaż tak czekanych,
Częściej dla wspomnień, dla płaczu tworzonych,
Częściej z werblami, z apelem umarłych,
Rzadziej, by wszyscy do stołu zasiedli,
I bardzo rzadko, by się wszyscy śmiali.
Są u nas w Polsce wspomnienia, wspomnienia
I każdy miesiąc, i dzień prawie każdy
I każda chwila zastyga w mogile
Mogiły, krzyże, lasy, bezdroża,
Mogiły, krzyże, dziewczyny nad grobem.
A tak niedawno witały żołnierza,
I wieki całe żegnać chłopca każą.
Są u nas w Polsce ścieżki wydeptane,
Na których listy pisane stopami.............
wrócę więc czekaj
nie wrócę to nie płacz
przyjdę księżycem
przyjdę rosą z pola
Przyjdę zapachem pieczonego chleba........................
przyjdę nie przyjdę
pamiętaj że byłem
Ryszard Jaśniewicz "Grudzień" - fragment poematu
niedziela, 12 grudnia 2021
Żyć
Żeby zrozumieć życie, trzeba trochę stać z boku i trochę się śmiać
Żeby zrozumieć życie, trzeba umieć marzyć i trochę się bać
Żeby zrozumieć życie, nie można się zatracać, nie można bez opamiętania gnać
Żeby zrozumieć życie, trzeba je tworzyć po swojemu, dać szansę lenistwu, trochę szaleństwu
Umieć powiedzieć: na szczęście i kurwa mać
Żeby zrozumieć życie, trzeba być i dawać, nie mieć i brać
Trzeba umieć na środku placu na golasa stać
I czuć, że niebo jest obok
(Ryszard Jaśniewicz, 1 kwietnia 2004)
piątek, 26 listopada 2021
...
Proszę, śnij mi się częściej. Budzę się z tobą, z tobą jem śniadanie, z tobą ubieram się i myję zęby. Idziemy razem na zajęcia, gramy scenki, w których ty zawsze jesteś Syrenką i Królową. Jak mnie ktoś spyta, co zrobiłem w życiu, odpowiem: Nic, ale bardzo kochałem.
(fragment z "Wariata" Gabrieli Pewińskiej, premiera wrzesień, 2020. W roli Starego Aktora - Ryszard Jaśniewicz)
Na zdjęciu: Ryszard Jaśniewicz i Gabriela Pewińska - Jaśniewicz podczas próby przed premierą "Wariata".
Fot. Grzegorz Mehring


%20(1)%20(1)%20(1).jpg)



.jpg)
